FBI alarmuje o nowym schemacie: publiczne zdjęcia wykorzystywane do inscenizacji porwań
Oszuści wykorzystują publiczne profile, by inscenizować fikcyjne uprowadzenia i wyłudzać pieniądze od rodzin.

Przestępcy coraz częściej pobierają zdjęcia z Facebooka i innych mediów społecznościowych, a następnie używają ich jako rzekomych „dowodów życia” w fałszywych porwaniach. Rodziny dostają telefon z dramatyczną historią i żądaniem szybkiego okupu, a napastnicy pokazują im realne fotografie, by wywołać panikę.
To nie klasyczne klonowanie profilu. To mieszanka OSINT-u, kradzieży zdjęć i manipulacji obrazem, czasem lekko przerobionym za pomocą AI. Detale często nie grają: inne oświetlenie, brak charakterystycznych znaków, nienaturalne proporcje. W stresie większość osób tego nie zauważa.
Model działania jest prosty: presja czasu, groźby i nakłanianie do decyzji „tu i teraz”. FBI odnotowuje też wzrost przypadków, w których publiczne zdjęcia trafiają do deepfake’ów używanych w wymuszeniach – to ten sam wektor, tylko inny scenariusz.
Co zrobić?
– Ogranicz widoczność profilil;
– Nie publikuj podróży „na żywo”;
– Najpierw skontaktuj się z rzekomą ofiarą, potem reaguj;
– Zachowaj dowody i zgłoś sprawę na policję lub CERT.
Źródło:
Malwarebytes




