Masowe przejęcie 120 tys. kamer w Korei Południowej. Atakujący zarabiali na intymnych nagraniach
Śledczy w Korei Południowej zatrzymali cztery osoby odpowiedzialne za największą jak dotąd serię włamań do prywatnych kamer IP. Atakujący przeszli od prostych haseł do masowej produkcji treści o charakterze seksualnym.

Policja ujawniła, że przejęto ok. 120 tys. kamer IP – od mieszkań, przez sale ćwiczeń, po gabinet ginekologiczny. Dwóch z zatrzymanych sprzedawało nagrania na zagranicznym serwisie erotycznym, stanowiąc… większość jego nowych treści.
Śledczy opisują skalę działań jako bezprecedensową: jeden z podejrzanych włamał się do ponad 60 tys. urządzeń, inny do ok. 70 tys. Trzeci nagrywał również materiały z udziałem nieletnich, a czwarty ograniczał się do samego podglądu.
Wiele wskazuje, że motorem ataku były słabe lub domyślne hasła. Organy ścigania zasugerowały brute-forcing jako prawdopodobną metodę dostępu – proste kombinacje użytkownik/hasło wciąż są standardem w tanich modelach.
Do tej pory potwierdzono lokalizacje 58 przejętych kamer, a właściciele zostali już poinformowani o konieczności zabezpieczenia urządzeń.
Źródło:
Kaspersky




